<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.0.4" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Nerwica - fobia społeczna - leczenie - czy da się wyjść z tego szitu?'</title>
	<link>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/</link>
	<description>Just another WordPress weblog</description>
	<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 12:16:25 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0.4</generator>

	<item>
		<title>Autor: marek</title>
		<link>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-449</link>
		<pubDate>Mon, 16 Jul 2007 13:07:57 +0000</pubDate>
		<guid>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-449</guid>
					<description>nie jest łatwo życ z fobią społeczną. myślę o odebraniu sobie z tego powodu życia, bo nie umiem normalnie poruszac sie wsród ludzi, a leczę się już 7 lat u psychiatry, jestem uzalezniony od benzodiazepin i jestem z tym sam.
moj meil magnolia4@o2.pl mam nadzieje ze poznam osobe o podobnym problemie.
pozdrawiam marek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nie jest łatwo życ z fobią społeczną. myślę o odebraniu sobie z tego powodu życia, bo nie umiem normalnie poruszac sie wsród ludzi, a leczę się już 7 lat u psychiatry, jestem uzalezniony od benzodiazepin i jestem z tym sam.<br />
moj meil <a href="mailto:magnolia4@o2.pl">magnolia4@o2.pl</a> mam nadzieje ze poznam osobe o podobnym problemie.<br />
pozdrawiam marek
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>Autor: smoku</title>
		<link>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-131</link>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2007 15:22:07 +0000</pubDate>
		<guid>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-131</guid>
					<description>Nauczyc sie zyc z tym cholerst***? Ja czasami mam wrazenie, ze lepiej by bylo gdbym sie wcale nie urodzila. Jest mi strasznie ciezko z fobia spoleczna. Ide ulica mam glupie wrazenie, ze sie na mnie patrza jak na dziwaka, cala sztywnieje i czuje, ze robie jakies nienaturalne ruchy i ze biora mnie za jeszcze wieksza kretynke. Na studiach jest dosyc nerwowo ciagle jakies wystapienia na forach.. automatycznie cala czerwona, trzese sie jak galareta, podskakuje mi warga, poce sie i slysze, czuje tylko walace serce ( i w tym momencie chce sie zapasc pod ziemie, skonczyc mowic, usiasc i wtapic sie w tlum;( ) Leczenie hmm.. ciagle lykac tabletki?? Bralam leki od psychiatry, niby troszke lepiej, ale co z tego jak mialam gigantyczne zrenice, wszystko mi wisialo, 0 uczuc i czulam sie senna (mam tu na mysli: afobam, zotral). Ehh.. staram sie radzic sobie bez lekow, odlozylam je na jakis czas.. ale nie moge wytrzymac, mowie sobie, ze nie ma sie czego bac, ze kazdy wychodzi na srodek moze wystepowac, przeciez nic zlego sie nie stanie to jest normalne.. a ja nie wiem czemu ale nie moge sobie wmowic zeby bylo dobrze:/ Rejestuje sie znowu do psychiatry, porozmawiam i zobaczymy co doradzi...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nauczyc sie zyc z tym cholerst***? Ja czasami mam wrazenie, ze lepiej by bylo gdbym sie wcale nie urodzila. Jest mi strasznie ciezko z fobia spoleczna. Ide ulica mam glupie wrazenie, ze sie na mnie patrza jak na dziwaka, cala sztywnieje i czuje, ze robie jakies nienaturalne ruchy i ze biora mnie za jeszcze wieksza kretynke. Na studiach jest dosyc nerwowo ciagle jakies wystapienia na forach.. automatycznie cala czerwona, trzese sie jak galareta, podskakuje mi warga, poce sie i slysze, czuje tylko walace serce ( i w tym momencie chce sie zapasc pod ziemie, skonczyc mowic, usiasc i wtapic sie w tlum;( ) Leczenie hmm.. ciagle lykac tabletki?? Bralam leki od psychiatry, niby troszke lepiej, ale co z tego jak mialam gigantyczne zrenice, wszystko mi wisialo, 0 uczuc i czulam sie senna (mam tu na mysli: afobam, zotral). Ehh.. staram sie radzic sobie bez lekow, odlozylam je na jakis czas.. ale nie moge wytrzymac, mowie sobie, ze nie ma sie czego bac, ze kazdy wychodzi na srodek moze wystepowac, przeciez nic zlego sie nie stanie to jest normalne.. a ja nie wiem czemu ale nie moge sobie wmowic zeby bylo dobrze:/ Rejestuje sie znowu do psychiatry, porozmawiam i zobaczymy co doradzi&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>Autor: loqata</title>
		<link>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-46</link>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2007 20:50:14 +0000</pubDate>
		<guid>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-46</guid>
					<description>heh dobre dobre musze stwierdzic sporo racji, dobrych wnioskow, bo jakby nie bylo nie jeden podejmowal wiele krokow czaem radykalnych jak psychoterapia czy farmakotrapia i gowno  z tego im wyszlo badz bylo lepiej na hciwle..ale z drugiej strony naleze do tych osob, ktore nawet zyjac z tak esktreamlnym szitem mysla pozytywnie i ze jednak podjete kroki w celu wyleczenia tego badziewia beda efektywne! dla mnie zawsze wiara plus nadizje i cierpliwosc beda najwazniejsze bo nie raz juz wlasnie takie przkeonanie mi pomoglo!:) i wiem ze i teraz bedzie GIT! nie chce poppadac w ten marazm mimo wsyzskto chce zycie bo mimo wsyzsktoi  tak zycie jest pikne!! dodam ze chodz ena rozmowki psychoterapeutyczne od 2 miesiecy i jest o niebo lepiej znow ciesza blahe rzeczy,wrocil optymizm pelna geba i wiara we wlasne mozliwosc itp..TO JEST DOBRE tak czy siak! pozdro i powodzenia plus wieksza wiara a nie malkontenctwo;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>heh dobre dobre musze stwierdzic sporo racji, dobrych wnioskow, bo jakby nie bylo nie jeden podejmowal wiele krokow czaem radykalnych jak psychoterapia czy farmakotrapia i gowno  z tego im wyszlo badz bylo lepiej na hciwle..ale z drugiej strony naleze do tych osob, ktore nawet zyjac z tak esktreamlnym szitem mysla pozytywnie i ze jednak podjete kroki w celu wyleczenia tego badziewia beda efektywne! dla mnie zawsze wiara plus nadizje i cierpliwosc beda najwazniejsze bo nie raz juz wlasnie takie przkeonanie mi pomoglo!:) i wiem ze i teraz bedzie GIT! nie chce poppadac w ten marazm mimo wsyzskto chce zycie bo mimo wsyzsktoi  tak zycie jest pikne!! dodam ze chodz ena rozmowki psychoterapeutyczne od 2 miesiecy i jest o niebo lepiej znow ciesza blahe rzeczy,wrocil optymizm pelna geba i wiara we wlasne mozliwosc itp..TO JEST DOBRE tak czy siak! pozdro i powodzenia plus wieksza wiara a nie malkontenctwo;)
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>Autor: Archangela</title>
		<link>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-29</link>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2007 15:02:33 +0000</pubDate>
		<guid>http://blog.nerwica.net/2006/11/04/nerwica-fobia-spobeczna-leczenie-czy-da-sie/#comment-29</guid>
					<description>Cześć! Rzeczywiście doszedłeś do słusznego wniosku. Z fobią społeczną trzeba nauczyć się żyć, bo tego chyba wyleczyć sie nie da. Ja leczę się od czterech lat. Zaczęłam od psychologa, teraz chodzę i do psychologa i do psychiatry. Biorę leki, ale nie chodzę jak otumaniona. Nie mają skutków ubocznych, ale i niebardzo pomagają. Zresztą jesli chodzę do psychiatry, nie oznacza to, że jest ze mną bardzo źle. Ludzie uważają mnie za całkiem normalną i zdrową osobę. Do życia z fobią już się przyzwyczaiłam, chociaż na studiach jest mi o wiele ciężej niz moim rówieśnikom. Już przyzwyczaiłam się chodzić na zajęcia, do bibloteki, czasem do jakiegoś muzeum czy teatru. Nigdzie więcej nie chodzę i co weekend jeżdżę do rodzinnego domu. Po studiach chcę pracować w bobliotece, żeby być dalej od ludzi, bliżej książek. Martwię się tylko tym, kto mnie pochowa jak umrę, bo rodzeństwa nie mam, a sama raczej rodziny nie założę. No to tyle. Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć! Rzeczywiście doszedłeś do słusznego wniosku. Z fobią społeczną trzeba nauczyć się żyć, bo tego chyba wyleczyć sie nie da. Ja leczę się od czterech lat. Zaczęłam od psychologa, teraz chodzę i do psychologa i do psychiatry. Biorę leki, ale nie chodzę jak otumaniona. Nie mają skutków ubocznych, ale i niebardzo pomagają. Zresztą jesli chodzę do psychiatry, nie oznacza to, że jest ze mną bardzo źle. Ludzie uważają mnie za całkiem normalną i zdrową osobę. Do życia z fobią już się przyzwyczaiłam, chociaż na studiach jest mi o wiele ciężej niz moim rówieśnikom. Już przyzwyczaiłam się chodzić na zajęcia, do bibloteki, czasem do jakiegoś muzeum czy teatru. Nigdzie więcej nie chodzę i co weekend jeżdżę do rodzinnego domu. Po studiach chcę pracować w bobliotece, żeby być dalej od ludzi, bliżej książek. Martwię się tylko tym, kto mnie pochowa jak umrę, bo rodzeństwa nie mam, a sama raczej rodziny nie założę. No to tyle. Pozdrawiam.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
</channel>
</rss>
