Nieśmiałość zaburzenia lękowe nerwica? fobia społeczna? wieczna depresja? co to jest?

Tak tworzę tą stronę o nerwicy nerwica.net i pochłania to bardzo dużo czasu – nie mam czasu na myślenie – narazie i tak nic na niej praktycznie nie ma – bo nie mam czasu. Może to dlatego ją tworzę żeby nie myśleć o niczym:) Ale dziś niedziela i nic mi się nie chce robić w sumie. Zrobiłbym coś ale nie wiem co, poszedłbym gdzieś ale nie wiem gdzie. Znaczy nie wiem hehe – wiedzieć to chyba wiem gdzie bym chciał pójść i co zrobić ale nie mam jak? Bo co jak kogoś spotkam? Tragedia! Niedługo zamknę się w tym kurwidomku i nigdzie z niego nie wyjdę. Tak mnie naszło aby coś napisać w tym temacie z tego względu że w gruncie rzeczy to nie wiem co mi jest. Więc napisze może mi ktoś powie;) Pamiętam że kiedyś chyba było mi łatwiej żyć – kiedyś żyłem w nieświadomości – w sumie to uważałem siebie chyba za normalnego nie wiem nie pamiętam żebym się wtedy nad tym zastanawiał – może tak było lepiej. Nie rozstrząsałem tak tego wszystkiego bo nie było nad czym rozpaczać. A im szedłem dalej tym było gorzej. Kiedyś pamietam po prostu chodziłem sobie do szkoły – zawsze jak mnie baba brałą do odpowiedzi to stałem jak ten pacman i nic nie mogłem wydukać i choćby mnie zapytała jak mam na imie to wraz bym nie znał odpowiedzi – ale w gruncie rzeczy paliłem niemca i stawiała mi pałe i miałem spokój:) No ale pamiętam że każdorazowo jak miała kogoś pytać to byłem po prostu przeerażony – no ale mogło się wydawać że tak każdy miał – no bo kto lubi być pytanym. Nie wiem może na tamtym etapie życia byłem za głupi żeby połączyć wszystko w jedną całość. Bo strach strachem – bać się można że się czegoś nie umie – a ja tam się tego nigdy nie bałem bo czy umiałem czy nie umiałem to wraz się bałem i to była ta różnica. No ale jakoś czas leciał i leciał. Wszyscy mówili mi że ja nieśmiały jestem więc pomyślałem k**** faktycznie jestem nieśmiały no i tyle zostawiłem to – by po jakimś czasie do tego wrócić zacząłem czytać dużo na ten temat poznałem kilka osób nieśmiałych po czym stwierdziłem k**** ja tu nie pasuję – bo jak mogę być nieśmiały jak odbiegam od wzorca, niby wyjatek potwierdza regułę – ale w moim przypadku akurat nie – szybko zdałem sobie sprawę że nie jestem nieśmiały – bo nieśmiałość to raczej cecha charakteru – coś co przechodzi mija niektórym z wiekiem – innym sprawia trudność tylko na początku przy nawiązywaniu znajomości itd… – moja fobia natomiast wiem że sama ot tak nie minie. Kurczę muszę to zostawić narazie… ciąg dalszy nastąpi.

This entry was posted in Przemyslenia. Bookmark the permalink.

Comments are closed.